Złoto w ogródku i słuchy wojenne.

Słuchy wojenne już są. Putin nienawidzi Ukrainę. Niedawno jego kieszonkowy patriarcha prawosławnej cerkwi, Cyryl, ogłosił, że nie ma takiego kraju jak Ukraina, że to sztuczny twór itd. Ale najgorsze w tej retoryce jest to, że oni chcą decydować o tym kto kim ma być. Polska tez została wymieniona, jako ta, kto rujnuje rosyjski porządek świata. Straszą. Coś zamierzają, maja plany. Mieli plany dla Ukrainy. Teraz zostały znalezione dokumenty, ktore świadczą o podejmowanych krokach Rosji, aby z pomocą Janukowicza rozwalić wojsko, wprowadzić na kluczowe stanowiska agentów służb rosyjskich i obywateli Rosji. Pewne jest , że kombinują przeciwko Polsce. Ale gdyby ruszyli z wojną na Polskę, przegrają.

Wojna i słuchy wojenne rujnują podstawy gospodarcze. To co było zawsze pewne, przestaje być pewnym. Znajomi z Kijowa powiedzieli, że wczoraj nie dawało się wyjąć pieniędzy z ukraińskich bankomatów. Choć to są dopiero słuchy wojenne. Niema bomb i rakiet, a już fundamenty są zachwiane. W czasach bez bankomatów – przestawal sie liczyć pieniądz. Nikt nie chciał papierków. Przeżywał ten, kto miał monety srebrne i złote. Literatura wojenna jest pełna opowieści o tym, jak Żydzi ratowali swoje życie przekupując wroga złotymi monetami.

Właśnie o tym uczył nas Peter Daniels. Szczerze mówiąc nie do końca wierzyłem mu.

O 6 rano zadzwonił telefon. „Hello! I am Peter Daniels” – usłyszałem w słuchawce. Myśląc, że to żart, chciałem w podobny sposób odpowiedzieć – a ja Reinhard Bonnke! Ale to nie był żart. Było to około 7 lat temu.

Pan Daniels to jest wierzący multimilioner, który ma misję uczyć kościół o zasadach ekonomii i rozwoju. Przyjaźni się z rodzina Forda i zna rożnych premierów i prezydentów osobiście. Kiedyś wpłynął na decyzję rządu Pakistanu, że wycofa swoje inwestycje, jeśli kraj ten nie przestanie prześladować Chrzescijan. No i byli zmuszeni do przyjęcia jakieś ustawy w tej dziedzinie! Taki dziarski 70-latek. Powiedział do mnie w tej porannej rozmowie, że chce zrobić konferencję w naszym kościele. Spotkanie z tym starszym panem zrujnowalo całe moje myślenie o świecie biznesu, ekonomii, banków, kredytów, inwestycji itd. Choć nie było to trudne do zrobienia, bo z wykształcenia jestem filologiem i teologiem. A moj światopogląd w tych sprawach był mieszanką biblijnej nauki i haseł reklamowych banków i superkont. Z Biblii wiedziałem, że trzeba być obfitym dawcą, a z TV, że pieniądze trzeba trzymać w banku na jakimś superkoncie.

Kiedy w Polsce nic nie zapowiadało kryzysu w nieruchomościach, Daniels powiedział do uczestników konferencji, że jeśli ktoś ma nieruchomości jako inwestycje – musi sprzedać wszystko, idą ciężkie czasy! Jego słowa zaczęły się spełniać niecały rok pózniej. Ale większość moich znajomych obecnych tam nie uwierzyli. On nie jest z Polski, więc się nie zna – mówili. Pózniej zaczęła sie fala okropnych bankructw, uderzyło to i w nasz kościół. Są połamane losy, rozbite relacje. Chcieliśmy pomóc, ale nie wiedzieliśmy jak. Do dziś ogarnia mnie smutek, że straciliśmy tyle dobrych przyjaciół.

W zamian mister Daniels proponował inwestować gotówkę w złoto i srebro, bo to będzie rosło w czasie kryzysu. A jeśli nie będzie wzrastać w cenie, to przynajmniej nie straci ceny nigdy. Powiedział, że jego rodzina wszystkie swoje miliony ma w srebrze. I cześć tego srebra jest bita na wzór biblijnych monet. Według niego istnieje prawo, ktore zabrania zabierać złoto i srebro, ktore należy kosciołom i religijnym organizacjom. Czy to kielich czy krzyż, czy medal z cytatem biblijnym, albo wizerunkiem św. Rodziny. I jeszcze cały czas bardzo negatywnie mówił o bankach, że to oszuści, im nie wolno wierzyć, i że trzeba zabierać oszczędności i kupić złoto. Mówił i mówił o bankach i im podobnych instytucjach, rujnując w mojej głowie wszelkie zaufanie do kont, sejfów, skrzynek itd. Opowiadał, ze w dzisiejszym świecie wygra to państwo, które ma pieniądz ze złota albo walutę przywiązaną do złota. A takim krajem jest tylko Szwajcaria. Podzielił się tez taką wizją, że wygra ten, kto ma zapasy złota, i jeśli wszyscy wierzący w Jezusa na świecie kupili by złota na 1000 dolarów – mogli by przejąć ekonomiczną władzę na świecie. Tylko, że chrześcijanom brakuje jedności i każdy jest mądrzejszy niż Solomon.

Bankom nie można wierzyć, więc gdzie trzymać oszczędności? Odpowiadał – wszędzie, tylko nie w instytucjonalnych bankowych strukturach. Nie w sejfach, nie w bankomatach, nie w akcjach etc. Nie rozumiałem. Pytałem znów i znów. Mówił, że każdy rząd może zmieniać prawo w taki sposób, że w jednym dniu stracisz wszystkie oszczędności, jeśli będziesz je trzymał w bankach i im podobnych strukturach. Rok pózniej on zorganizował zjazd inwestorów w Singapurze, gdzie poświecił 2 godziny wykładu o tym gdzie się chowa „skarby”. Jednym z pewnych sposobów było zakopać pod starą gruszą. I wcale nie żartował. Nie da się streścić wszystkich argumentów. Ale brzmiało to bardzo poważnie, choć jakoś prymitywnie. Główną myślą było to, że w czasach kryzysu nic nie jest pewne, a rząd pod wpływem i presją kryzysu potrafi zabrać wszystko, bo taka jest ludzka natura, że tonący brzytwy się chwyta. I tak właśnie postąpił Roosevelt, ratując gospodarkę stanów. Ogłosił, że posiadanie złota jest nielegalne. 7 lat temu w Polsce kupując bankowe złoto, można było zrobić to bez dowodu. Dziś bez dowodu osobistego i rejestracji, nie kupisz.

Postanowiłem być wykonawcą tego, co usłyszałem. Zabrałem wszystkie osobiste oszczędności z banku, aż 5 tysięcy, i z plikiem banknotów ruszyłem po złoto. Drżącymi rękami oddałem wszystko co miałem i w zamian otrzymałem 3 małe monetki. Byłem przerażony. To jest zabezpieczenie mojej rodziny. Co zrobiłem! I to tyle, to wszystko? Szarpały mną dziwne uczucia. A gdzie chować? Zakopać? Ale gdzie? Nie zdecydowałem się, by to zrobić w ogródku, a nie w domu. Znalazłem swój sposób. Daniels mówił, że złodzieje pilnują tych, kto kupuje sejfy w sklepach i śledzą tych ludzi. A potem są włamania. Więc nie mamy tez sejfu. Zwykłem żartować że w ogródku zakopałem oszczędności. Tuż po konferencji z Danielsem zrobiliśmy to z oszczędnościami kościoła, ktore na tamten moment straciły 10 tys w papierach. Ale kiedy zrobiłem jak uczył Daniels, dzis jesteśmy o 50% do przodu. Choć nie zdecydowałem się na „alternatywne” przechowanie i zostawiliśmy wszystko w mennicy. Dzis jestem coraz bardziej przekonany, że to jest też ryzykowne.

Jezus uczył nas wiary i zaufania Jemu w tych kwestiach, ale tez mówił o mądrości i przebieglości. Zróbmy to co jest w naszych siłach, a to co nie jest w naszej mocy zostawmy Bogu.

My tę wojnę wygramy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s