Podnosi czy odcina?

W Ewangelii Jana jest słowo, które większość Biblii tłumaczy jako odcina albo usuwa, a w oryginalnym tekście greckim jest słowo, którego główne znaczenie jest – podnosi. Odcina czy podnosi? Które znaczenie jest najbliższe duchowi Ewangelii?

Ewangelia Jana 15.2 „Odcina każdy pęd we Mnie nie przynoszący owocu i oczyszcza każdy, który owoc przynosi, aby owocował obficiej.” Jezus jest winoroślą i w nim jest pęd, czyli każdy wierzacy.

W oryginalnym tekście greckim jest użyte słowo αιρει airei (airo bezokolicznik) którego główne znaczenie jest „podnosić”. I to słowo może byś używane w znaczeniu na przykład sprzątania albo podnoszenia kotwicy przez marynarzy. Co może być rozumiane jako usuwanie czegoś ale przez podnoszenie. Już takie znaczenie tego słowa może wzbudzać wątpliwość, że gałąź jest odcinana, bo gałąź zazwyczaj jest wysoko i taką trzeba ciągnąć w dół, do kosza na śmieci, na przykład. I nie ma w słowie greckim „airo” powiązania ze słowem „ciąć” albo „łamać”.

Ale nawet jeśli grecka gramatyka jest tu dwuznaczna, choć jest przewaga w kierunku podnoszenia, to musimy przeczytać całą przypowieść i zobaczyć kontekst tego, kiedy i jak gałąź jest usuwana. Kiedy ja sam zobaczyłem znaczenie tego słowa lata temu, to odrzuciłem to, nie przyjąłem to tłumaczenie do serca. Później wróciłem do badania tekstu. Wiem, że prawidłowa interpretacja rodzi się wtedy, kiedy czytamy to w szerokim kontekście. I to zrobiłem by zobaczyć które tłumaczenie słowa „airo” tu naprawdę odpowiada myśli Pana Jezusa.

A więc, jeśli gałąź jest w winorośli to jest podłączona do wody życia. I jest zasilana przez korzeń czyli Jezusa.

„Przede wszystkim trwajcie we Mnie — a Ja w was. Podobnie jak pęd nie może przynosić owocu sam z siebie, jeśli nie tkwi w winorośli, tak i wy, jeśli nie będziecie trwali we Mnie. Ja jestem winoroślą — wy pędami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, bo beze Mnie nie jesteście w stanie nic uczynić.”Jana 15:4-5

Jezus uczy, że pęd nie może tego robić sam z siebie. Czyli całą odpowiedzialność za owocowanie Jezus bierze na siebie, a nie zrzuca na nas. Słowo „nie może” po grecku „ou dunatai” ου δυναται. „Dunatai” znaczy „możliwość” albo „zdolność”. Czyli jest niemożliwe albo nie jesteśmy zdolni do owocowania sami siebie. Zatem cała odpowiedzialność jest zdjęta z nas, bo nie jesteśmy nawet zdolni do tego. Odpowiedzialność leży na Jezusie.

Dochodzimy do takiego wniosku – jeśli nie jesteśmy zdolni do owocowania, to było by to wielką niesprawiedliwością nas odciąć. To tak jakby kazać osobie sparaliżowanej biegać, bo jeśli nie zrobi tego, to wrzucamy ją do morza, jako sposób by ją zmotywować do tego, by coś zrobiła ze swoim życiem. Wygląda to na bardzo niesprawiedliwe podejście. I w tym kontekście było by tez nie sprawiedliwe, gdyby Pan odcinał nas, przecież nie jesteśmy nawet zdolni sami owocować.

Dlatego sprawiedliwością by było, że gałąź musi być potraktowana inaczej, niż być odcinana. Już wiemy, że gałąź nie jest winna braku owoców. Dlatego sprawiedliwością będzie zadbanie o nią, by owocowała. Z biologii wiadomo, że kiść winogronowa może budować swój owoc, będąc kiedy jest nad ziemią. Leżąc nie może zbudować kiści owocu.

„Usuwa każdy pęd we Mnie nie przynoszący owocu i oczyszcza każdy, który owoc przynosi, aby owocował obficiej.” Jana 15:2.

Jest jeszcze druga część tego samego wersetu. Owocującą gałąź oczyszcza. Kiedy kiść jest zbudowana, winogrodnik odcina liście, które rzucają cień. Światło jest ważne w procesie dojrzewania. Ale tez ważne jest by usunąć liście, które mogą zabierać ewentualny sok i to zamiast zasilać kiść będą zasilane liście. Taki zabieg gwarantuje lepszy plon.

Na pierwszym miejscu w tym wersecie jest opis gałęzi nieowocującej i to oznacza, że najpierw robi się wszystko by owocowała. A kiedy już owocuje, pomaga się jej w owocowaniu przez oczyszczenie.

„Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak pęd i uschnie. Takie zbiera się, rzuca w ognień — i płoną.” Jana 15:6

I tu dopiero dochodzimy do odrzuceń. 🙂 Warunkiem odrzucenia jest nietrwanie w łozie. Czyli ta przypowieść nie zaczyna się od odrzucenia, do tego dochodzimy aż w wersecie 6.

Musimy wiedzieć, że Jezus był otoczony też Żydami, którzy odrzucili go i nie chcieli trwać w Nim. I takich była większość. Ta większość nie chciała uwierzyć i zostać uczniami Jezusa i trwać w Nim. Tacy sami siebie skazali na wrzucenie do ognia. I są tymi gałęziami odciętymi.

I teraz w tym kontekście gałąź z Jana 15,2 i gałęzi z Jana 15,6 to są różne sytuacje. Jedna jest w krzewie i jej się należy inne traktowanie niż tej gałęzi, która nie jest w krzewie. I to było by logiczne! Gałąź nie może sama wydawać owocu, ale jeśli już jest w krzewie i z jakiegoś powodu nie owocuje, winogrodnik wykonuje zabiegi, by owocowała. Takim zabiegiem jest podniesienie i przywiązanie gałęzi by była bliżej słońca.

Cały kontekst Nowego Testamentu broni wersji „podnosi”, a nie „odcina”!

Ojciec akceptuje syna marnotrawnego i całuje go. A według prawa syn powinien być ukamienowany.

Pasterz zgubionej owcy nie przerobił na szaszłyk. Tylko przyniósł do domu. Knota tlejącego nie dogasił. Nadłamanej gałęzi nie dołamał. Cudzołożnicę nie kamienował, a według prawa powinien. Piotra po trzykrotnej zdradzie, ustanowił jako pasterza owiec swoich. Pawła, który mordował wierzących, nie zabił w drodze do Damaszku, a podniósł do rangi apostoła. Dotykał trędowatych, a prawo nie pozwalało nawet przybliżać się do takich. Wśród tych przykładów obraz owcy jest najbliższy, bo ona nic nie robi by się znaleźć. Znajduje ja Jezus. On ją zanosi, by zadbać o nią, tak jak korzeń dba o gałęzi.

„Teraz zatem nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.”

Rzymian 8, 1 NIE MA ŻADNEGO POTĘPIENIA

Św. Pawel pisze to do tych, którzy są wciąż jest narażeni na upadki. To jest list do kościoła. To nie jest list ewangelizacyjny do senatu rzymskiego. Kościół ma też członków godnych potępienia, bo wciąż borykają się z upadkami. I właśnie dla takich nie ma potępienia. Cały kontekst Nowego Testamentu broni wersji, że Bóg podnosi, a nie odcina. Nielogiczna boża miłość, która oddała własnego syna na krzyż, będzie do końca wieków niezrozumiała dla ludzi.

Krytycy często mówią już potem, jak to wszystko usłyszą, co napisałem wyżej, że jest warunek – musza trwać w Jezusie! I nie wiadomo, czy Kowalski właśnie trwa bo jego zachowanie jest dość słabe. Mówią, że Jezus odcina tych, kto nie trwa w nim, i takich jest pełno w kościele.

„Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak pęd i uschnie. Takie zbiera się, rzuca w ognień — i płoną. Jeśli trwacie we Mnie i moje słowo trwa w was, proście o cokolwiek chcecie, a stanie się wam —” Jana 15:6-7

Trwanie zaczyna się od momentu uwierzenia.

„Ktokolwiek przyzna, że Jezus jest Synem Boga, w tym trwa Bóg, a on w Bogu” 1 Jana 4,15. Św. Jan wyjaśnia nam tutaj co jest warunkiem trwania, jest to wiara w Jezusa. Pamiętasz moment kiedy uwierzyłeś w Jezusa i jak zmieniło się życie? Wiara w doskonale dzieło krzyża, w miłość Jezusa sprawia trwanie w Nim. Nam zostaje oczekiwać na powstanie owocu. Niektóre gatunki winogron zaczynają owocować po latach. A zwłaszcza te szlachetniejsze gatunki. Czujesz się upadły i bezowocny? To świadczy o 2 rzeczach. Jesteś gatunkiem szlachetnym i wszystko najlepsze dopiero się zaczyna.

6 thoughts on “Podnosi czy odcina?

  1. Słuchałam Pastora nauczania na ten temat,i teraz raz jeszcze przeczytałam dokładnie tekst. Powiem tak, po pierwsze dziękuję szczerze Pastorowie za tak wielkie zaangażowanie Pastora w to wielkie Boże Dzieło jakim jest nauczanie o Łasce, Po drugie , szczerze przyznam ,że nie jest mi łatwo po tylu latach innego myślenia i postrzegania Bożych Prawd nagle zacząć inaczejj myśleć.Jestem przykładem osoby której wieloletnie charyzmatyczno-religijne nauczanie wyrządziło wiele krzywdy ,i nie chcę naprawdę nikogo za to obwiniać . Najważniejsze jest to,
    że od kilku lat jestem na początku właściwej Drogi , a nauczania Pastora w Bożym Namaszczeniu utwierdzają mnie i pomagają iść dalej rozumiejąc i przyjmując więcej i więcej Bożej Cudownej Łaski za Łaską

  2. Pozdrawiam na wstępie, życzę zdrowia. Nie powinniśmy rozmyslać o tym co by mogło być niesprawiedliwe. Tak bardzo pan skomplikował tą prostą analogię. Trwanie w Chrystusie to ,,chodzenie” z Nim każdego dnia , to modlitwa to bycie z Nim w ciągłej komunikacji dzięki Słowu Bożemu . Jeżeli zdarzy się ,że bardziej interesuje nas Calvin czy Ellen White , nie jesteśmy już złączeni z Głównym Krzewem. Zostajemy odcięci. Jeżeli się odłączymy od źródła pożywienia to pomrzemy. Pęd , który pożywia latorośle nie jest odpowiedzialny za owoc. Pożywienia nigdy nie zabraknie , ale nie wolno się od niego odłączyć. Cyt: Jezus mówi, że ten, kto trwa w Nim zdobywa dwie rzeczy. Po pierwsze, wzbogaca swoje życie duchowe i kontakt z Jezusem czyni go owocną gałązką. Po drugie, przynosi w ten sposób chwałę Bogu. Bóg jest wielbiony, gdy przynosimy obfity owoc w naśladowaniu Jezusa. Największą dumą chrześcijanina jest przynoszenie chwały Bogu.
    Henryk

    • No właśnie w tej historii nic niema na temat „codziennego chodzenia” z Nim. Jest stwierdzenie, że jesteśmy latoroślami i już. Komplikacje zaczynają się wtedy, kiedy dodajemy warunki co się robi by trwać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s